Jesteś wierzący(a)? - to nie jest blog dla Ciebie. Jesteś niewierzący(a)? - to nie jest blog dla Ciebie.
Jesteś Bogiem? - to jest blog dla Ciebie!

czwartek, 25 sierpnia 2016

Dlaczegoś biedny?

Jeszcze niedawno nie potrafiłem pogodzić się z faktem, że jedni są piękni, zdrowi i bogaci a inni brzydcy, chorzy i biedni. Cały czas zadawałem sobie pytanie dlaczego tak jest?! Mętne odpowiedzi jakie znajdowałem w Kościele, polityce czy filozofii nie satysfakcjonowały mnie ani trochę i powodowały jeszcze większą frustrację. Dopiero rozwój duchowy przyniósł mi względny spokój bo teraz nie tylko znam odpowiedź na to pytanie, ale również wiem jak można przestać być brzydkim, chorym, biednym i stać się pięknym, zdrowym, bogatym. O kay! Zdrowym i bogatym, bo piękno jest względne.

Może to wyglądać na egoizm, bo i taki zarzut pojawił się wśród komentarzy, ale już nie wywołuje palpitacji mojego serca widok człowieka biednego i smutnego. Jakakolwiek pomoc z mojej strony nie zmieni jego biedy, podana ryba zaspokoi jego głód tylko na chwilę a wtykanej do ręki wędki i tak nie weźmie. Dlatego jeszcze długo będzie żył w swoim smutku podczas gdy jego uśmiechnięty, bogaty i cieszący się szacunkiem sąsiad cieszy się przyjemnościami życia od dawna. Smutas cały czas żyje w strachu, że mu wyłączą prąd i nawet 500 plus nie wystarczy na wciąż rodzące się dzieci a sąsiad spogląda ufnie w przyszłość, wierzy w swoją moc i nie dręczą go żadne niepokoje tego rodzaju. On się nie boi, że ktoś go wyrzuci ze swojej luksusowej willi a Smutas wciąż drży, że go wypędzą z mieszkania kwaterunkowego i wyląduje gdzieś w odrapanym bloku socjalnym.   

Większość czytelników tego blogu wie już dlaczego jeden człowiek przeżywa nieustające pasmo sukcesów a inny stacza się coraz niżej i niżej. Wcale nie chodzi o to, że jeden urodził się w bogatej rodzinie i od początku miał życie usłane różami a drugi ślinił się na widok nieosiągalnej bułki kajzerki. Naprawdę nie znacie żadnego rodzeństwa wychowywanego w takich samych warunkach przez tych samych rodziców a jednak o losach diametralnie różnych? Jedna siostra ma cudowną rodzinę, powodzi jej się znakomicie, żyje więc w szczęściu i radości a jej rodzona siostra ma już trzeciego partnera, który tak jak dwaj pierwsi jest alkoholikiem, praktycznie sama wychowuje swoje zaniedbane dzieci a jej życie to pasmo cierpień i rozczarowań. Dlaczego?  

Z tej samej przyczyny dlaczego dobrzy, spokojni, bogobojni ludzie, którzy nie opuszczają żadnej niedzielnej mszy cierpią na potworne choroby i ledwo wiążą koniec z końcem, a jakaś kanalia wyzuta z wszelkiego sumienia cieszy się żelaznym zdrowiem i nie wie co to są kłopoty! A myślicie, że z innego powodu jeden wychodzi się z raka a drugi umiera? Zawsze przyczyną takiego a nie innego losu jest człowiek, który swoimi myślami absolutnie nieświadomie steruje swoją Podświadomością.

A niby dlaczego pojawił się w moim życiu rak mózgu, nerek i prostaty? Bo żyłem w nieustającym żalu, wściekłości, wręcz furii, gdy straciłem wszystkie oszczędności mojego życia odkładane „na starość”. Całą swoją irytację kierowałem w stronę nikczemnego doradcy finansowego, prokuratury i sądów, tego całego aparatu sprawiedliwości, który skutecznie bronił oszusta. Ewidentna krzywda nie interesowała mojego państwa. Konsekwencją takiej gigantycznej irytacji mógł być tylko nowotwór, który na dobre ustąpił dopiero wtedy, gdy wybaczyłem oszustowi (to znaczy sobie, za swoją głupotę) i przestałem myśleć o przeszłości. Uwolnienie się od koszmaru przeszłości otworzyło mi drogę do zdrowia i radości.  

Każdy jest w stanie używać niezwykłej mocy swojej Podświadomości, która z łatwością wyzwoli nas z bezsensownej szarpaniny, uwolni od strachu i uchroni od klęski. Z taką samą łatwością wyprowadzi z najcięższej choroby, pomoże odnaleźć prawdziwą wolność, szczęście i spokój. Jest takie stare porzekadło: Dlaczegoś biedny? Boś głupi. Dlaczegoś głupi? Boś biedny! Nie musisz być biedny ani głupi, chyba że wciąż tego chcesz. W takim razie niepotrzebnie tracisz czas na czytanie tego bloga.

środa, 24 sierpnia 2016

Sterować duszą

zapisano z scontent-amt2-1.xx.fbcdn.net
Nie raz i nie dwa moje życie zmieniało się gruntownie, ale dopiero w smudze cienia zmieniłem je świadomie, zgodnie z moimi oczekiwaniami. Możecie w to wierzyć albo nie, ale ja mam pewność, że swoim losem można sterować i że nie jest to aż tak trudne. Nie potrzeba na to żadnego cudu, wystarczy, że nauczymy się wykorzystywać magiczną moc jednej z własnych dusz, czyli Podświadomości.

Zauważcie, że z premedytacją używam zamiennie określenia dusza i podświadomość, aby przynajmniej na tym moim maleńkim skrawku Internetu odebrać wyłączność na te pojęcia nauce i Kościołowi. Kościół psim swędem, jak zawsze, przywłaszczył sobie „duszę” a nauka „podświadomość” i te słowa stały się symbolem religii albo wiedzy. Nie znoszę symboli, bo wszystkie są fałszywe i dla jednych oznaczają coś zupełnie odmiennego niż dla drugich. To częsta przyczyna wojen, przemocy, agresji bo za flagę, krzyż czy półksiężyc ludzie są w stanie zabrać czyjeś lub oddać swoje życie. Dlatego bez względu na rozdrażnienie niektórych czytelników będę używał tych słów jako synonimów.

Nie będę się opierał na opisanych doświadczeniach w literaturze ale na przykładach ze swojego życia zilustruję możliwości duszy, bo ona może wszystko jeśli tylko zasilimy ją potężną energią własnych myśli. Wszyscy to robią, ale prawie wszyscy robią to nieświadomie i to co im się potem przydarza nie wiążą ze swoimi myślami. A powinni. Uważacie, że to nie dusza zrobiła ze mnie aktora? Jakie miałem szanse na to aby nim zostać? Zerowe.

Byłem wiejskim chłopakiem pasającym krowy na miedzy, z głową pełną marzeń. Cały czas myślałem o tym jak to stoję na scenie, deklamuję, śpiewam i tańczę. Widziałem siebie w filmie i swoje nazwisko w tyłówce, oglądałem siebie w wirtualnym telewizorze i te marzenia nie odstępowały mnie ani na krok. Wbijały się w moją Podświadomość a ta kombinowała jak je zrealizować. To nie było łatwe i proste. Kiedy pojechałem na egzamin do szkoły aktorskiej w przykrótkich granatowych spodniach i zobaczyłem sławnych wtedy aktorów podwożących błyszczącymi samochodami swoje dzieci na egzamin wiedziałem, że będzie kiszka. Zwątpiłem, dałem zły sygnał Podświadomości i do szkoły aktorskiej nie dostałem się. Ale marzenia pozostały i Podświadomość musiała jakoś z tego wybrnąć.

Wybrnęła spikając mnie z Wojciechem Siemionem, autentyczną gwiazdą lat siedemdziesiątych, który indywidualnym trybem nauczył mnie naprawdę dużo i umożliwił zdobycie papierów eksternistycznie. Fakt, że nie stałem się sławnym aktorem również wynikał z Podświadomości, bo gdy już osadziłem się w tym środowisku poznałem nie tylko ówczesne gwiazdy sceny i filmu z którymi przyszło mi pracować ale również blaski i cienie tego zawodu. Cieni było znacznie więcej i mi się odechciało. A dusza wyczuwa każde wahanie, każdą wątpliwość, każdą niepewność i reaguje zmianą ścieżki życiowej. Tak, ona może dokonać prawdziwych cudów a my możemy nią sterować jak żaglowcem po wzburzonych falach oceanu życia. Musimy jednak wiedzieć w jaki sposób nawyki myślowe i nasza przeogromna siła wyobraźni kształtuje i organizuje nasz los dmuchając w żagiel duszy pomyślnym lub niepomyślnym wiatrem. Nie zapominajmy również, że natura i charakter człowieka są obrazem tego co zawiera jego Podświadomość.

Dlatego nie dziwcie się, że wasze pragnienia i marzenia nie spełniają się, za to wasze najskrytsze obawy jak najbardziej. Nie zapominajcie jednak, że może być odwrotnie i że to zależy wyłącznie od waszych myśli. Naprawdę nie musicie zaciskać pośladków i w pocie czoła zmagać się z przeciwnościami losu aby zdobyć swój cel. Celu się nie zdobywa, wasze szarpanie się z rzeczywistością jest nieefektywne i nic nie da jeśli wasze emocje nie są zgodne z waszymi myślami. Ale jeśli są zgodne cel dostaniecie w prezencie bez większego wysiłku z waszej strony. Sam się urzeczywistni jeśli przemeblujemy swój umysł i nauczymy się rozmawiać ze swoją duszą. Wystarczy chcieć.