Jesteś wierzący(a)? - to nie jest blog dla Ciebie. Jesteś niewierzący(a)? - to nie jest blog dla Ciebie.
Jesteś Bogiem? - to jest blog dla Ciebie!

wtorek, 27 września 2016

Jesteś szefem

ze strony: kierunekawans.pl
Może coś w tym jest, może w Polakach rzeczywiście pozostało zbyt dużo z chłopów pańszczyźnianych i dlatego zawsze gdy zwracają się o coś robią to z pokorą i zalęknieniem uniżenie miętosząc czapkę w rękach. Nie inaczej jest z Podświadomością. Niektórzy zwracają się do niej wyłącznie w formie wstydliwej prośby błagając o spełnienie. Przecież to nie ma najmniejszego sensu! Zapamiętajcie sobie raz na zawsze – to Ty jesteś szefem! Ty rządzisz Podświadomością a nie odwrotnie! O kay, w wielu wypadkach tak właśnie jest, ale to nie jest stan wzorcowy. Jeśli coś stoi na głowie życie staje się pasmem udręk więc może warto znowu postawić wszystko na nogach? W polskich rodzinach coraz częściej rządzą dzieci, ale czy tak właśnie powinno być? Przyjmijmy zatem, że to Świadomość rządzi Podświadomością, dlatego nie zwracamy się do niej z prośbami, tylko wydajemy polecenia.

Podświadomości nie są potrzebne nasze płacze, skargi i narzekania, jej potrzebne są wyraźne polecenia, ma być tak i tak. Gdy już wszystko stanie się zgodnie z naszą wolą nie zapomnijmy jednak wyrazić wdzięczności. Wdzięczność to zupełnie co innego, zawsze motywuje i leży tuż obok bezwarunkowej miłości więc nie skąpmy jej dla Podświadomości. Natomiast skargi i prośby są wymysłem przeróżnych Wirotworów i służą im do pobierania energii od nas, dlatego dajmy sobie z tym spokój. Prosić Podświadomość o cokolwiek nie ma najmniejszego sensu bo to przypomina sytuację gdy wchodzimy do salonu samochodowego, wybieramy sobie odpowiadający nam samochód i prosimy, żeby go nam oddano za darmo. Czy to ma jakikolwiek sens? Nasza pozycja jest diametralnie inna. Wchodzisz do salonu, wybierasz auto i mówisz do Podświadomości – nie wiem jak to zrobisz ale ten samochód musi być mój!

Natura opiera się na swoich bezlitosnych prawach i nie zmienicie niczego biorąc ją na litość. Wyobrażacie sobie, żeby Księżyc prosił Słońce o zgodę na przejście na inną orbitę? Takim samym nonsensem jest zwracanie się z prośbami do Podświadomości. Najważniejsza jest gotowość do otrzymania czegoś a przecież prośba tej gotowości nie zawiera. Jeśli wasza gotowość nie będzie w sprzeczności z zamierzeniami Wyższej Zbiorowej Świadomości wcześniej czy później dostaniecie co trzeba, bo Podświadomość wyszuka to o co wam chodziło w niezliczonej gmatwaninie ścieżek kwantowych. Ona  reaguje na każdą myśl z niezwykłą precyzją więc gdy Świadomość wypełniają lęki i obawy przenoszą się prawie natychmiast na Podświadomość, a ta w panice zaczyna wyszukiwać takie ścieżki kwantowe na których jest jeszcze więcej lęków.

Czy w tej sytuacji ma sens składanie jakichkolwiek próśb? Raczej trzeba przemówić do Podświadomości tak jak to robi każdy szef, stanowczo i autorytatywnie: „Wyrzuć wszystkie lęki i obawy, złe nastroje, depresyjne stany. Ja tu rządzę, więc zajmij się pogodną stroną życia i prowadź mnie po takiej ścieżce na której panuje radość i spokój”. Zdziwicie się pewnie, ale gdy z pełnym przekonaniem w ten stanowczy sposób zwrócicie się do Podświadomości, złe nastroje mijają jak ręką odjął. Właśnie zaczynają się jesienne smuteczki więc nie trudno będzie to sprawdzić, do czego gorąco zachęcam. Gdy już przekonacie się o skuteczności poleceń w takiej niezbyt skomplikowanej sprawie łatwiej wam będzie wejść w stan gotowości do zdecydowanie głębszych zmian.    

Jeśli już nigdy nie zapomnicie, że jesteście szefem a Podświadomość jest waszym podwładnym będziecie potrafili zamienić ból w radość, lęk w ufność, niepowodzenie w sukces a biedę w dostatek. Większość wybitnych naukowców, malarzy, poetów, piosenkarzy, pisarzy i wynalazców posługuje się swoją Podświadomością jak usłużnym Dżinnem dlaczegoż więc akurat wy mielibyście nie skorzystać z tego narzędzia?

poniedziałek, 26 września 2016

Gotowość do zmian

Przyjmijmy za niekont- rowersyjne stwierdzenie, że nasze myśli wywierają bezpośredni wpływ na nasz los i bieg zdarzeń w naszym życiu. Jeśli wciąż macie opory przed zaakceptowaniem tej prawidłowości, do czego macie absolutne prawo, dalsze moje posty będziecie czytać z niesmakiem i uprze- dzeniem. Nic z tego co piszę nie weźmiecie dla siebie a moim celem nie jest irytowanie czytelników jak to bywało kiedyś, gdy uprawiałem zawód satyryka a irytowanie było moim świadomym zamiarem. Przyjmijmy zatem, że nie spieramy się o to stwierdzenie wysuwając armaty w rodzaju; a ja myślałem, że to nie myśli ale działania wywierają bezpośredni wpływ na nasz los i bieg zdarzeń.

Jeśli się zastanowimy dojdziemy do wniosku, że nie ma żadnego dysonansu pomiędzy tymi dwoma twierdzeniami. Przyzwyczailiśmy się obserwować skutki swoich poczynań, bo są namacalne, nie tak jak skutki myśli, które już tak oczywiste nie są. Ale przecież nikt o zdrowych zmysłach nie zakwestionuje ciągu zdarzeń: najpierw człowiek o czymś myśli a potem robi. Dlaczego jednak nie zawsze wszystko co wymyślimy spełnia się w realu a słowo nie staje się ciałem? Przyczyn może być bez liku, omawiałem je już wielokrotnie więc tylko dla przypomnienia wspomnę o walcach wyrównujących. Pamiętacie? Jeśli przyłożycie do czegoś nadmierną ważność ruszą walce wyrównujące, bo takie jest prawo natury. I wtedy to właśnie myślicie o jednym a wychodzi drugie.

Kolejną przyczyną braku realizacji swoich myśli jest niecierpliwość. Jesteśmy zbyt niecierpliwi i nie dajemy dość czasu Podświadomości na zrealizowanie naszych pragnień. Mnóstwo naszych koncepcji jeszcze nie zdąży się urzeczywistnić a my już machamy na nie ręką twierdząc, że to beznadziejna sprawa. A czy nigdy w waszym życiu nie było takiej sytuacji, że wasz cel zrealizował się z dużym opóźnieniem, kiedy już zapomnieliście o swoim „zamówieniu”? Nadzieja dawno wygasła, zajęliście się innymi zamiarami a tu bach... Pan to zamawiał więc proszę. Ja tak miałem z filmem. Moim ogromnym marzeniem było zagrać w filmie, ale nic z tego nie wychodziło. Byłem już uznanym aktorem estradowym, wydawałem kasety z piosenkami, pisywałem w gazetach, pracowałem w radiu i robiłem to wszystko z dużą pasją. Odpowiadało mi to co robię i nawet przez chwilę nie myślałem o filmie. I nagle bach... zaproszono mnie na plan „Czterdziestolatka 20 lat później”. Samo przyszło, tylko dużo później.    

Kolejnym problemem jest dążenie do tego aby osiągnąć wszystko naraz. Jeśli zatrudnicie Podświadomość do rozwiązania mnóstwa problemów, często ze sobą sprzecznych, to co ona biedna ma zrobić? Wasza energia myśli rozprasza się po różnych ścieżkach kwantowych i guzik wam z tego wychodzi. Przecież nie możecie wędrować jedną ścieżką w dwóch kierunkach, prawda? Najszybciej materializują się takie pragnienia, które idą w kierunku jednego, konkretnego celu. Do urzeczywistnienia nie zaprowadzi was samo pragnienie, ale nastawienie do tego czego pragniecie. Jakby to wytłumaczyć... Chodzi o gotowość. Gotowość na to aby mieć i działać. Wiem, to jest subtelność, jak wszystko inne w duchowości, ale niezwykle znacząca. Musisz mieć gotowość do przejścia na drugą stronę lustra inaczej magia życia będzie dla ciebie niedostępna.

Naprawdę niezwykle trudno wyjaśnić czym jest gotowość, to trzeba w sobie poczuć i tyle. Czy pamiętamy jak uczyliśmy się jeździć na rowerze? Przypominamy sobie za każdym razem gdy wsiadamy na rower? A skąd! Wsiadamy i jedziemy! To jest właśnie nasza gotowość do jazdy na rowerze. Niezwykle  trudno wypracować gotowość w sobie ale za to łatwo ją stracić dlatego warto ja pielęgnować jeśli na czymś nam naprawdę zależy. Samo pragnienie nic wam nie da, Podświadomość tego nie przyjmie jeśli nie będziecie na pragnienie gotowi. Dlatego nigdy nie pragnijcie bogactwa. Bądźcie na bogactwo gotowi! Nie pragnijcie szczęścia. Bądźcie na szczęście gotowi! Nie pragnijcie miłości. Bądźcie na miłość gotowi!