Żyj tak, aby bez wyższej konieczności nie robić krzywdy żadnemu człowiekowi, zwierzęciu, roślinie ani matce Ziemi.

S.A.P

czwartek, 28 kwietnia 2016

Zapomniałam twoje słowa...

Rozmawiając z czytelnikami mojego bloga na żywo (a takie sytuacje zdarzają się coraz częściej, bo w tym gronie jest coraz więcej moich znajomych) z przyjemnością zauważam zmiany jakie w nich zachodzą. Na początku nie byli w stanie zaakceptować niczego o czym tu przeczytali a teraz zasypują mnie konkretami, o których kiedyś tam pisałem. Najczęściej spotykam się jednak z czymś takim: - Staram się postępować tak jak sugerujesz – mówi Małgosia – robię dokładnie to i to a wychodzi mi zupełnie coś innego. - A pamiętasz o tym, że najpierw trzeba zrobić tamto i owamto? – odpowiadam i widzę jej wielkie zdumione oczy. – No tak! – stwierdza w końcu – Wiedziałam ale zapomniałam!

I na tym polega problem wszystkich rozwiniętych duchowo. Zapominamy. Nawet nie chodzi o to, że cała wiedza o Wszechświecie jest w każdym nas, ukryta (niestety) pod zasłoną zapomnienia. Chodzi mi o umiejętności, które nabyliśmy w naszym realnym życiu, którymi nawet byliśmy zachwyceni, ale o których szybko zapomnieliśmy. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że w sytuacji stresowej zapominamy o wszystkich wirtualnych narzędziach jakimi dysponujemy i dajemy się wciągnąć w wir pierwszemu lepszemu destrukcyjnemu Wirotworowi. A przecież żeby nie ulec przejściu indukowanemu wystarczy nie włączać się w jego grę, odpuścić, zlekceważyć i nie wzmacniać go swoją cenną energią. Bez względu na to czy problem dotyczy biedy, polityki, partnera, pieniędzy, dziecka, przyjaciół - mechanizm jest zawsze taki sam. Nie wystarczy jednak wiedzieć jak działa ten mechanizm, trzeba jeszcze o tym zawsze pamiętać.

Kiedy znajdziesz się w sytuacji wsysania postaraj się jakoś otrząsnąć, stanąć obok, przyjąć postawę Obserwatora zanim zaczniesz narzekać, złorzeczyć, ubliżać – jednym słowem, emitować negatywną energię własnych myśli! Gdy pójdą konie po betonie będzie już za późno! Dlatego pamiętaj - wszystko co wywołuje w tobie negatywną reakcję to gra przeróżnych sił i istności, nie tylko Wirotworów, których jedynym celem jest twoja energia. Będą cię prowokować w każdy możliwy sposób, czasami niezwykle bolesny, aby ten cel osiągnąć. I najczęściej go osiągają, bo chociaż wiesz jak tego uniknąć to o tym zapominasz.

Życie to nic innego jak sen, w którym spotykają cię różne przyjemne i nieprzyjemne sytuacje. Jeśli śni ci się, że goni cię jakiś potwór pocisz się ze strachu, krzyczysz, twoje serce bije jak szalone a ty nie jesteś w stanie nic zrobić, chyba... Chyba, że się otrząśniesz, obudzisz, palniesz w głowę i powiesz: przecież to sen! To tylko nocny koszmar! Wtedy potwór z twojego snu musi podwinąć ogon i odejść w niebyt ze spuszczonym łbem. Podobnie dzieje się w naszym realnym życiu 3D. Kiedy tylko ockniesz się i uświadomisz sobie jaka gra toczy się wokół ciebie przestaniesz być uciekającą ofiarą, stajesz się panem sytuacji, twórcą swojej rzeczywistości, stajesz się Bogiem!

Kiedyś taka chwila nastąpi dla każdego z nas, jestem o tym głęboko przekonany. Kiedy? Na przykład wtedy, gdy znajdziesz się w tłumie wściekłych, wrzeszczących ludzi. Emocje sięgają zenitu, ludzie  łapią się za kostkę brukową, w powietrzu wisi rzeź a ty, niezwykle spokojny, pozbawiony emocji strachu i wściekłości jasno rozumiesz, że oni wszyscy są w stanie amoku, snu, urojenia. Nie panują nad swoimi myślami, nie panują nad czynami, są niewolnikami sił o których nie mają zielonego pojęcia a którym dostarczają wysokoenergetyczny pokarm swoich emocji. I od tej pory już nigdy nie będziesz po tamtej stronie!

P.S.
Jutro nie będzie nowego postu bo zbliżający się majowy weekend spędzę na wsi. Trzeba zawiesić na płocie baner o sprzedaży, ech... to jedna  z najtrudniejszych chwil w moim życiu!  Posiedzę tam trochę, więc nie wiem kiedy pojawię się tu z nowym wpisem. Tam jest tak pięknie! No to co, że odwołano wiosnę? Zawsze przecież mogę napalić w kominku, zaprosić przyjaciół na „co nieco” i zaśpiewać kolędę. Tylko od nas zależy kiedy mamy Boże Narodzenie, prawda? W przyszłym tygodniu spotkamy się na pewno, tylko jeszcze nie wiem kiedy. Trzymajcie się ciepło!

środa, 27 kwietnia 2016

Z bogactwa w biedę

ze strony: themetapicture.com
Wywołać indukowane przejście z biednej ścieżki życia na bogatą nie jest takie łatwe, za to dużo łatwiejsze jest działanie w drugą stronę – z bogatej ścieżki na biedną! Nierzadko przecież spotkaliście się z sytuacją, gdy bogaty człowiek traci wszystko i zostaje bezdomnym. Podstępność takiego procesu polega na tym, że rozkręca się wolno, prawie niezauważalnie i trudno wychwycić pierwsze symptomy przejścia.

Wszystko zawsze zaczyna się od zwykłych kłopotów finansowych. Coś takiego zdarza się  każdemu i to dość często. Wtedy nie ma co robić problemu i jeśli nie wpadniesz w depresję z tego powodu a w twoim sercu nie zagości złość i niepokój nie ma się czego obawiać. W przeciwnym wypadku Wirotwór kłopotów finansowych zostanie zasilony energią twojej złości i niepokoju i zacznie wirować coraz szybciej. Jeśli czytałeś uważnie moje posty wiesz co wtedy należy zrobić, ale ty najczęściej nie zrobisz tego co trzeba tylko zareagujesz niezadowoleniem i oburzeniem. Na takie energetyczne paliwo Wirotwór tylko czeka i zacznie wirować jeszcze szybciej. Żeby cię ostatecznie wciągnąć w swój wir będzie podsyłać ci usprawiedliwienia w rodzaju:  to nie moja wina, odpowiedzialny jest wspólnik, albo zbieg okoliczności, albo nieporozumienia z małżonkiem, albo... Sami wiecie ile można znaleźć „albo” byle nie wziąć odpowiedzialności za własne niepowodzenia.

Zamiast zignorować takie usprawiedliwienia ty zaczynasz awantury ze wspólnikiem lub partnerem, każdym zresztą, kto według ciebie jest winnym tej sytuacji. A sytuacja staje się teraz naprawdę groźna, zadbał przecież o to Wirotwór, który kręci się już jak szalony! Ty oczywiście niczego nie rozumiesz i nie zdajesz sobie sprawy z procesu, który cię wciąga jak PiS Morawieckiego. Częstotliwość energetyczna twoich myśli niezauważalnie przestraja się ze ścieżki na której jesteś człowiekiem sukcesu na taką na której jesteś ograbioną ofiarą pełną żalu i pretensji.

Problemy zaczynają się piętrzyć, dostajesz tylko złe telefony a urzędowych pism boisz się otwierać. Sięgasz po butelkę i swoim wypróbowanym przyjaciołom wylewasz swoje smutki i smuteczki. Stajesz się agresywny w stosunku do tych, których obwiniasz za swoje położenie a w końcu  jesteś agresywny wobec wszystkich, do tych którym się użalasz i pijesz z nimi wódkę również. Nawet twój ulubiony pies boi się ciebie i kuli ogon na twój widok.

Teraz jesteś już całkowicie we władaniu Wirotworu. Chcąc nie chcąc stwarzasz w swoich myślach wyłącznie urazę, niezadowolenie, agresję, depresję i w końcu apatię. Od czasu do czasu miotasz się na oślep jak ryba w sieci, ale Wirotwór już ci nie odpuści, już ruszyły walce wyrównujące aby cię przenieść na takie ścieżki życia, które drgają na częstotliwościach energetycznych twoich myśli. Jesteś już nie tylko bankrutem finansowym, ale wrakiem człowieka w stanie szoku, bez pieniędzy, bez mieszkania, bez perspektyw. A od czego wszystko się zaczęło? Od drobnych problemów finansowych. Wirotworowi do niczego są niepotrzebne twoje pieniądze, on jest wyłącznie zainteresowany negatywną energią twoich myśli, więc jeśli tak siedzisz brudny i apatyczny pod dworcem, ze swoim psem, jedynym prawdziwym przyjacielem jaki ci został, przestajesz Wirotwór interesować. Nie masz już mu nic do zaoferowania bo w tym stanie otępienia i stuporu nie jesteś w stanie wygenerować żadnych emocji, żadnych myśli, nawet tych negatywnych.

To oczywiście opis skrajnego przypadku, ale dość łatwo wyobrazić sobie stany pośrednie, prawda? Możesz w nich tkwić bardzo długo, czasem do fizycznej śmierci a możesz zacząć mozolnie wygrzebywać się i powoli zmiatać z tej ohydnej ścieżki życia, wszystko jak zwykle zależy od Ciebie. Na każdym etapie swojego życia masz przecież wybór i jeśli twoje myśli i działania wypływają z pola serca żaden scenariusz tego typu nie zagrozi ci absolutnie. Masz już wiedzę na temat ścieżek kwantowych, matrycy, pola, Wirotworów, walców wyrównujących i Agape - bezwarunkowej miłości. Wystarczy o tym wszystkim pamiętać i dokonywać odpowiednich wyborów, zgodnych z twoimi potrzebami tu i teraz.